Monday, 27 October 2008

Jestes Filipinczykiem jesli sie spozniasz / You are Filipino if you are late

mialysmy dzisiaj szybko i bezbolsnie przedostac sie na polnoc z samego rana w ciagu zaledwie jednej godziny... fakt faktem lot zajal nam godzine... ale opznienie samotolu bylo 4 godzinne:((( dodatkowo poniewaz na lotach lokalnych limit bagazu to 10 kg na osobe... musialysmy jeszcze zaplacic nadbagaz - w sumie 20 kg za 0.5$ za jeden kilogram... wiec nie walnelo mocno po kieszeniach....:)
po wyladowaniu napadlo nas 10 filipinczykow i chcieli nasza cala czworke z bagazami zapakowac do jednego TRICYCLA !!! - patrz zdjecia- wywalczylysmy dwa przy czym Monika zwisala z niego jak winogrono... nastepnie minibus... gdzie w korytarzu...(jesli to cos mozna bylo nazwac korytarzem) dostawiano taboreciki - wiec oczywiscie typowo jak w Azji wygladalismy wszyscy jak sardynki w puszce...a bagaze na dachu...
koniecznie chcialysmy przedostac sie dzisiaj pod tarasy ryzowe.. jednak publicznym transportem dzisiaj juz to nie mozliwe.. wiec utknelysmy na wsi (tzw ruralu) atrakcja na jutro to rafting... bo przeciez ile mozna podrozowac zanim sie cos zobaczy... a poza tym wstepnie nagralysmy prywatny transport na jutrzejsze poludnie dalej...nie wiemy jeszcze jaki koszt ale idziemy zaraz negocjowac..jak bedzie ponizej 100$ na nasza czworke to bierzemy. Nocleg spedzamy w najlepszym hotelu w regionie z restauracja ktora nie ma alkoholu wiec idziemy na wies w poszukiwaniu jakiegos zrodelka....:))
--------------------------------------------------
today we have supposed to get to north without any suprices in the very morning within one hour...the truth is flight took one hour however the flight was delayed four:((( on top of that on local flights the laguage limit is 10 per person... so we had to pay overlaguage in general 20kg; 0.5$ for one kilo... so our pockets survived...:)
after landing 10 Filipinos attacked us proposing one Tricycle for us- look picture- finally we got two but Monika was haning outside like a grape... after that minibus where in corridor (if you can call this like that) they were adding chair - so ofcourse like in Asia we looked like sardines in can ...bags on the roof of the bus....
we wanted to get to Rice tarraces today but it was immpossible due tp our flight delay so we stucked in rural:))) but attraction for tommorow will be rafting... we can not spend another day on travelling...anyway we have as well organized for tommorow evening private bus... we still do not know the price but if it is going to be less than 100$ for the bus we take it.
we sleep tonight in the best hotel in the region which does not have any alcohol.. so we continue searching any bar:)))


widok z samolotu / view from the flight


Tricycle


dziwczynki wracajace ze szkoly/ girls coming back from school

6 comments:

Anonymous said...

No widzę, że przygoda już się zaczęła na dobre :)Tylko nie zgubcie mi Moni!!! Przynajmniej ją mocujcie do tych dziwnych środków transportu to jej chociaż wiatr nie porwie ;)))) Buziaki. Ola J.

Arkady said...

Jednym słowem "jeśli nie wiesz jak spędzić dzień... wybierz się na godzinny lot. Resztę dnia Ci zorganizujemy" - czy tak brzmi spot tych lini???

Powodzenia z transportem, ale jestem przekonany, iż widząc wasze piękne uśmiechnięte twarzyczki gościu zapewne pojedzie z Wami za 50% stawki ;-)

ALICJA said...

Nie wiem czy tak sobie dobrze radzimy, bo mamy w połowie działajacy komputer po ostatnim zawirusowaniu , w niedzielę Słonik próbował go przeinstalowac i w całości nie dokończył więc nie wiemy czy uda nam się zapisać, Word i Ecxel nie działa ale blog i skaype ma być bez problemu , ale nasze kłopoty w porównaniu z Waszymi to pryszcz

olena said...

hehe))
so south europe is real philippines )))
good luck!!!

Anonymous said...

very nice shoot Magda!
Ciao Francesco

madzikc said...

Ola - dbamy o Monie, ale ona nie dba o siebie!!:)
Arkady - ceny tutaj sa tak niskie, ze nawet specjalnie sie nie meczymy z negocjowaniem:)
Alicja - Muti jest git - najwazniejsze rzeczy dzialaja czyli internet - u nas z tym ciezko dlatego nie moglysmy nic wpisac przez ostatnie dni
Olen - welcome - yeap you right but Filipinos are much more relaxed:))
Francesco - welcome - you just see a sample more to come when I am back:))