Sunday, 26 October 2008

Pierwszy dzien na filipinach / first day on Philippines

Asia wystartowala w podroz juz w piatek, a ze wziela sobie lot z dwoma przesiadkami, doleciala do Filipin wczesniej niz jej bagaz.. dzieki Bogu bagaz dotarl w niedziele... ale za to Asia posiala swoj telefon komorkowy...
Kto jest zdziwiony???
Nasza (Magda Edi i Monia) podroz przebliegla duzo spokojniej.. w Amsterdamie czekalysmy 3 piwa na samolot do Manilii i wyladowalysmy o czasie.. troche zmasakrowane ale szczesliwe...
Ku wielkiemy naszemu zaskoczeniu taksowkarz nas nie oszukal.. ale za to zablokowal nam drzwi od wewnatrz.. co nas chwilowo zaniepokoilo...
Hostel jak to Hostel.. Monia i Asia maja pokoj bez okien, a my z Edi przy kuchni.. ale jakie to ma znaczenie..
jak juz splukalysmy prawie 20 godzinna podroz poszlysmy na kawe do Starbucks'a - malo lokalnie ale przynajmniej znane smaki.. potem przeszlysmy sie po Manilii ktora troche nas rozczarowala.. nie jest brudna i glosna jak sie spodziewalysmy.. ale po prostu nudna...wpadlysmy na tutejsze stare miasto gdzie byl kosciol uznany za dziedzictwo UNESCO - generalnie nic specjalnego - nawet fotek nie mamy. Jedyna roznica to taka, ze Jezus ma dredy i jest plastikowy. Jestesmy juz po lokalnej obiado-kolacji a teraz jeszcze jakies winko i kimanko coby odzyskac ukradzione nam 7 godzin
pozdrawiamy
--------------------------------------
Asia started her trip already on Friday but because she has taken flights with 2 stops on the way.. she has arrived befor her bag.... which has arrived day later, but instead she has lost her mobile.... are you suprised???
Our Magda Edi i Monia) trip was much more calm ... in Amsterdam we were waiting for 3beers and have landed on time ... a little bit tired but happy ...
we were very suprised that Taxi Drived did not cheat but he has locked our doors which confused us for a second.
Hostel is as Hostel.. Monia and Asia have room without windows and me and Edi next to the kitchen... but who cares.....
after washing out almost 20 h trip we had coffe in Starbucks - not very local but at least we have known the taste ... after that we had a walk in Manilia and we got dissapointed ... it is not dirty and noisy as expected... but just boring.... we have visited local old town which is on the UNESCO list - nothing special just Jesus has dredlocks.
we are after launch/dinner now wine and than we go to bed to recover 7 hours which were stolen....
hugs


Kogut bojowy trzymany na smyczy - tutaj standard / Fighting Rooster on leash - here is standard

Aniolki Czarliego na tle Manilii / Charlie's Angels with Manila background


Shoping Mall na Filipinach / Shopping Mall on Philippines

Sprzedawca Gazet / Newspaper vendor - prefered supplier


Jak widac nie jest tak brudno jak sie spodziewalysmy... / as you can see it is not so dirty as we expected ...


nasza 4 razem... troche nam wykrzywilo twarze... bo zupa byla za slona i nazywala sie "kuppa" / our 4... we have strange faces as the soup was too salty....

5 comments:

Anonymous said...

Ale Wam zazdroszczę laseczki. Tutaj pogodowo i nastrojowo już listopad. Bawcie się i przywieźcie super wspomnienia :)))) Będę zaglądać regularnie po trochę slońca :))) Buziaki!!!! Ola J.

Magda said...

Ja też codziennie wieczorkiem odrobię lekcję zaglądajac na Waszego bloga...poza zdjęciami uwielbiam Wasze poczucie humoru :):):)

ALICJA said...

no superancko - a my juz z powrotem w domku - Nutka leci do Budapesztu miłeej zabawy

Anonymous said...

Sledze i zazdroszcze! :)) trzymajcie sie dziewczyny!
Aga Mirka

madzikc said...

Olu - u mas tez dzisiaj padalo... przez 10 minut:((
Madziu - jakos samo przychodzi... w tym towarzystwie trudno sie nie smiac:)
Alicja - Muti no widze postepy w korzystaniu z bloga.. nareszcie wpisujesz sie na swoim nick'u
Mirka - nie zazdrosc... bo dzisiaj kiblujemy na jakiejs wsi:)))